Montana, Wyoming, Idaho
Dzień dziewiętnasty (25.07.2006). Kolejne stacje to Newcastle, a późnej
Park Yellowstone. Zwiedzanie zajęło nam cały dzień. Wrażenia niesamowite,
nadal słyszę odgłosy buchających gejzerów w uszach i widok otoczonych
tęczami źródełek i jezior. Mim, że Olek mieszka w USA parę dobrych lat
nigdy wcześniej nie był w Yellowstone i był równie zachwycony jak ja. Noc
spędziliśmy na pobliskim campingu.
Dzień dwudziesty (26.07.2006). Z Yellowstone udaliśmy się do Narodowego
Parku Lewis&Clarck w Montanie. Tam spędziliśmy kolejny bardzo udany
dzień. Poznaliśmy kilka nowych ciekawostek o tych dwóch podróżnikach i
ich wyprawie. Noc na obrzeżach Great Falls.
Dzień dwudziesty pierwszy (27.07.2006). Zostaliśmy w Great Falls.
Zrobiliśmy trochę zapasów i zregenerowaliśmy siły.
Dzień dwudziesty drugi (28.07.2006). Olek się trochę rozchorował,
prawdopodobnie po jedzeniu w taniej knajpce, w której byliśmy dnia
poprzedniego. Na szczęście mieliśmy ze sobą odpowiednie leki i o 13
doszedł o siebie. Wyjechaliśmy do Idaho Falls, gdzie byliśmy ok 20.
miasto ciekawe, milo spędziliśmy tu wieczór.
Dzień dwudziesty trzeci (29.07.2006). Góry Skaliste robią wrażenie.
Jedziemy jednak dalej do American Falls. Przepiękne miejsce, wspaniale
widoki. Udało nam się załapać na mecz piłki plażowej z mieszkaniami,
bawiliśmy się znakomicie. Noc spędzona poza miastem, za darmo.
Dzień dwudziesty czwarty (30.07.2006). Podroż do Salem. Długa droga,
jednak Ford Taurus spisał się rewelacyjnie. Do Salem dotarliśmy około
22:00, po drodze wiele razy się zatrzymywaliśmy na pamiątkowe zdjęcia i
inne potrzeby. Znaleźliśmy przyjazną miejscówkę z darmowym parkingiem i
zasnęliśmy w mgnieniu oka.